Kierowca nie zastosował się do sygnalizacji świetlnej i wjechał na przejście dla pieszych. W wyniku wypadku poszkodowana doznała poważnych obrażeń.

36. letnia ofiara wypadku doznała wielonarządowych obrażeń, w tym:

  • urazu klatki piersiowej ze złamaniem kilku żeber i stłuczeniem lewego płuca,
  • skomplikowanych złamań kości piszczelowej i strzałkowej w lewej nodze,
  • wieloodłamowego złamania kości łonowej lewej,
  • uszkodzenia kości krzyżowej,
  • złamania lewego przedramienia.

W okresie 2 miesięcy po wypadku, Anna przebywała w szpitalu. Poddano ją w tym czasie m.in. wielu zabiegom operacyjnym. Po opuszczeniu szpitala wymagana była dalsza intensywna rehabilitacja. Przez kilkanaście miesięcy poszkodowana poruszała się o kulach. Pomimo zagojenia się ran a także kontynuowania rehabilitacji, po upływie blisko 3 lat od wypadku, pełna sprawność fizyczna nie została nadal przywrócona. Pojawiło się cierpienie z powodu dolegliwości bólowych podczas chodzenia. Ból nogi nie pozwalał na spokojny sen.

Wypadek, jakiemu uległa Anna bez wątpienia znacząco wpłynął na jej życie. Dotychczas była osobą bardzo aktywną, uprawiała sport, pracowała zawodowo. Niestety w wyniku doznanych obrażeń musiała zrezygnować ze swoich pasji, takich jak jazda konna i narciarstwo. Przez rok od wypadku nie mogła także świadczyć pracy, a w codziennych czynnościach musiała prosić o pomoc bliskich. Doznane urazy i przeprowadzone operacje pozostawiły na jej ciele widoczne blizny. Wszystko to znalazło odzwierciedlenie także w sferze psychiczno–emocjonalnej doprowadzając do depresji, poczucia bezradności, niesamodzielności i oszpecenia.

Ubezpieczyciel sprawcy wypadku, po dokonaniu przez komisję lekarską badania, w wyniku którego określono uszczerbek na zdrowiu Pani Hanny, przyznał jej zadośćuczynienie w kwocie 35 000 zł oraz odszkodowanie w kwocie niecałych 3 000 zł, w której uwzględnił jedynie część kosztów poniesionych przez Panią Hannę w związku z leczeniem.

Prawomocni poprowadzili sprawę sądową przeciwko towarzystwu ubezpieczeniowemu i w wyniku procesu, sąd orzekł, iż zadośćuczynienie przyznane dotychczas było zdecydowanie zbyt niskie i zasądził od ubezpieczyciela dodatkową kwotę zadośćuczynienia w wysokości 200 000 zł oraz odszkodowanie w wysokości ponad 20 000 zł, obejmujące zwrot kosztów związanych z leczeniem oraz korzystaniem z codziennej pomocy osób trzecich, które to koszty nie zostały uprzednio uwzględnione przez ubezpieczyciela. Ponadto, sąd ustalił odpowiedzialność ubezpieczyciela za następstwa wypadkumogące powstać w przyszłości.